Pytanie do specjalistów od cukru.
Jak wytłumaczycie, że po spektakularnych zakupach Kaczyńskiego cena cukru w tym sklepie spadła o złotówkę? Cud Kaczyńskiego? Cud Tuska? Czy pazerna właścicielka sklepu, która na fali medialnego szumu wokół cukru postanowiła przyrobić dodatkowego zeta na kilogramie, "bo przecież i tak każdy kupi"?
edit:
Jeszcze a propos prywatyzacji cukrowni, stoczni i innych cudownie działających państwowych przedsiębiorstw...
Cytat:
|
Ja to zawszę porównuję do piwa. Był taki czas, że cała Polska piła, a browary ledwie wiązały koniec z końcem. Wszyscy kupowali piwo, wszyscy pijani, tylko producenci bankrutowali. Dlaczego? Bo był zły system zarządzania. Potem przyszli specjaliści z zachodu i powiedzieli: - Żeby zrobić jedną butelkę piwa, która kosztuje przykładową złotówkę, to 20 grosze w tym to administracja, 20 grosze marketing, 20 grosze pracownik, a reszta to zysk. A u nas nikt nigdy tego nie liczył! Czy przy taśmie robiło 50 osób czy 250, to nikogo to nie interesowało. Piwo było, tylko kasy z niego nie było. I tak jest też w piłce. Nie ma analizy, nie ma planu…
|
Zbigniew Boniek w tym wywiadzie -->
http://www.weszlo.com/news/6501