wislak68 napisał(a):

Niestety mylisz się.
1. Jeśli chodzi o pierwszą część wypowiedzi to zamiast żonglować procentami sprawdź proszę (prasa podawała te szacunki) o ile mniej w złotówkach będą miały co roku do wydania na polskiej giełdzie OFE.
|
W pierwszych latach reformy oczywiście dużo mniej. O tym pisałem w swoim trzecim poście na ten temat - zwróć proszę na to uwagę. Także w poście, który cytujesz, podkreśliłem, że 90% z 3.5% ma być rozwiązaniem
docelowym. Gdyby zostały zachowane dotychczas obowiązujące zasady - według wyliczeń money.pl - w akcje inwestowane byłoby do roku 2020 134,5 mld złotych. Po zmianach będzie to 82 mld. W kolejnych latach - dzięku poluzowaniu limitów inwestycyjnych - inwestowana w akcje będzie mogła być większa kwota, niż gdyby nie przeprowadzano zmian. Ale żadnego przemusu przecież nie będzie - wszystko zależeć będzie od konkretnego funduszu emerytalnego.
wislak68 napisał(a):

|
2. Jeśli chodzi o drugą część wypowiedzi to założenie że 90% wartości aktywów zarządzanych przez fundusz może zostać zainwestowane w instrumenty udziałowe jest tak absurdalne że dla ludzi z branży nawet nie jest śmieszne. Najbardziej agresywne fundusze amerykańskie (inwestujące pieniądze ludzi młodych i bogatych którzy mogą wziąść na siebie duże ryzyko) lokują maksymalnie 80% w instrumenty udziałowe. Standardem europejskim (też uważanym za raczej agresywny) jest udział około 50%. Dla ludzi po 45 roku życie proporcja instrumentów dłużnych do udziałowych nie powinna być wyższa niż 70% do 30%, dla ludzi powyżej 55 roku życia w zasadzie całość portfela powinny stanowić instrumenty dłużne. Pomysł że zwiększymy inwestycje OFE w papiery giełdowe poprzez podwyższenie limitu jest tak durny że wytłumaczyć go mogą tylko względy PR. W praktyce to nie ma absolutnie żadnych szans na faktyczną realizację.
|
Poluzowanie limitów nie skreśla możliwości, by dla starszych ludzi przyjmowano strategię 100% inwestycji w instrumenty dłużne. Chyba nawet Tusk ostatnio wspominał o takim rozwiązaniu, ale nie wiem, czy ostatecznie wprowadzono - lub w przyszłości wprowadzi - taki zapis.
Co do funduszów agresywnych. Jeśli nastąpi gwałtowny spadek wartości akcji, to dla każdego Polaka nie będzie miało znaczenia, czy straci 40% z 7.3%, czy np. 80% z 3.5%, bo w obu tych przypadkach będzie to około 2.9% naszej pensji.
wislak68 napisał(a):

|
Zwróć też prosze uwagę że spośród pozostałych 60% (tak naprawdę to bardziej 65%) tylko część jest inwestowana w papiery skarbowe.
|
Do tej pory spotykałem się tylko ze stwierdzeniami, że zdecydowana większość, a nie tylko część, tych 60% z 7.3% jest inwestowana w obligacje skarbu państwa. Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych na swojej stronie internetowej pisze, że w obligacje skarbu państwa inwestuje się 52% naszej składki - czyli ponad 85% z tych pozostałych 60%. Jeśli jednak masz inne żródła - o odmiennych informacjach - podaj. Chętnie poczytam.
pozdrawiam
Gwiaździsty napisał(a):

|
Otóż I sekretarz PO Donald Tusk zapowiedział dzisiaj walkę ze .......spekulantami cukru.
|
Wybacz, bo nie rozumiem. To źle, że chce z nimi walczyć? Bo nie uwierzę, że podwyżka Vat o 1%, spowodawała wzrost ceny cukru o procent 100.
murray napisał(a):

Takie rozwiązanie proponował kilka miesięcy temu Balcerowicz, jako jeden ze sposobów walki z deficytem. Dobrze, że wejdzie to teraz w życie. Zobaczymy, jakie oszczędności przyniesie w praktyce. Jeśli rzeczywiście kilka miliardów, to jest to znakomite rozwiązanie
