Dobrze o tym pamiętać.

Wtedy Wisła miała pakę, ale reszta ligi była typowo rodzima. Czyli "przeciwnik postawił wysoko poprzeczkę" czyt. nikt przy zdrowych zmysłach nie miał zamiaru próbować jej przeskakiwać (0-0), albo "to był mecz walki" czyt. żadna z drużyn nie wymieniła przez 90min trzech celnych podań (0-0). Na ile kolejek przed końcem byliśmy mistrzem? 5?
Nie mówiąc o tym że "sędziowie" kręcili wiec nikomu nie zależało. Tak zresztą jest do dzisiaj. Dlatego jak przyjdzie zagrać zwykły mecz z grającym przeciwnikiem, choćby był słabszy potencjalnie, to są problemy.