|
Ja pierniczę, masowe czarnowidztwo po jednym zremisowanym meczu w ekstraklasie.
Nie takie wpadki nie takiej Wiśle się zdarzały. Zwłaszcza, że po serii 7 zwycięstw musiało kiedyś przyjść jej przerwanie.
Są 2 tyg czasu, trzeba popracować, ale jednocześnie odpocząć, bo mecz z Podbeskidziem było widać po piłkarzach. Zostawili tam sporo zdrowia na boisku, zwłaszcza, że grali z takimi drwalami. Mecze z takimi zespołami są trudne jak diabli i jak coś w przeciwniku nie pęknie, to można się przejechać jak dzisiaj.
Wiadomo, że bramki straciliśmy po naszych błędach - trzeba pracować nad ich wyeliminowaniem. Nie zarzucałbym piłkarzom braku zaangażowania, raczej było po nich widać brak sił.
Przede wszystkim nie panikować i poukładać obronę. Żadnej tragedii nie ma, dołożyliśmy kolejny punkt przewagi nad rywalami.
|