Mareq napisał(a):

... to chociażby z tego powodu , że latanie wokół Poznania(oczywiście upraszczam) , to nie to samo co udział w tego typu misji , który oznacza praktyczne sprawdzenie się w boju i nabycie doświadczenia.
Belgowie i Duńczycy są w stanie wysłać kilka maszyn , a jakoś nie wydaje mi się by Libia miała dla nich super-strategiczne znaczenie.
Wydaje mi się , że ta decyzja została podjęta w związku z założeniem , że w kwestii libijskiej idziemy ramie w ramie z Niemcami i że to był jedyny powód.
.
|
1. To zamiast latać koło Poznania postrzelajmy sobie trochę do bezbronnych (bo wcześniej Uncle Sam rozwalił im system obrony przeciwlotniczej) Libijczyków

Rozumiem Twoje intencje (co więcej myślę że jestem nawet w stanie sie z nimi zgodzić) ale sposób argumentacji polegający na tym że oto mamy leżącego to potrenujmy sobie teraz trochę kopanie w nery jest mało zachecający.
2. Duńczycy mają swojego sekretarza generalnego NATO to muszą być bardziej papiescy niż papież (gdyby SG był np: Radek to nasza eskadra też by tam była). Belgowie to kraj jeszcze teoretycznie niepodległy ale w praktyce to taki zagraniczny departament Francji (w części walońskiej) i Holandii (w części flamadzkiej). Dlatego samoloty wysłać muszą.
3. A jeśli chodzi o powody to mnie się wydaje że jedynym powodem było to że po cięciach w MON brak kasy nawet na finasowanie polskiego kontyngentu w Afganistanie i Iraku (o takim np: Czadzie nie wspominając). A co dopiero ponosić koszty finansowe prawdziwej wojny. A nuż by nam jakiegoś naszego jastrzębia zestrzelili i wyszło by na to że nas zasób "nowoczesnych" myśliwców został zredukowany o kilkadziesiąt procent. Prawdziwe wojny są dla naprawdę bogatych. A poza tym jaki Polska ma interes w usuwaniu Kadafiego jeśli nie tak dawno PGNiG podpisało kontrakt na poszukiwanie złóż gazu w Libii. Zabraknie Wodza i interes sie rypnie.