Wychodzą przez wąż ogrodowy
Spoglądają przed siebie
Rzucają okiem na
I to jest dla mnie niepojęte.
Czy oni nie zdają sobie sprawy że mają zaszczyt grać dla takiego klubu jak Wisła, gdzie sprzątaczka wykazuje się większym profesjonalizmem od 2/4 reszty klubów w Polsce, na takim stadionie, przy takich kibicach?
Urodzony w czepku - tyczy się praktycznie każdego z nich. Nie muszą całować swoich zbawicieli po dupskach, wystarczy że pokażą że im zależy na trawniku.
To nie oni robią łaskę Wiśle że tu grają. Pora to zrozumieć.