|
Boże, ludzie, co za defetyzm, co Wy tak z tym mistrzem Azerbejdżanu? Tu już nie będzie spotkań na Hutniku grając rozbitą drużyną, która nie potrafi wymienić dwóch podań. Wisła może nie gra cudów aktualnie, ale to i tak jest dwie klasy wyższy poziom niż latem za Kasperczaka. Teraz będzie miała dodatkowo atut własnego stadionu, a jak ważny jest to czynnik, regularnie pokazuje w pucharach to Lech. W tym sezonie Ruch odpadł z Austrią Wiedeń, Jagiellonia z Arisem Saloniki, a Lech z Sportingiem Braga, tylko Wisła dała d...ciała. Żlina była bliska popłynięcia z mistrzem Malty jeśli się nie mylę, a potem grała w LM z Chelsea na Stanford Bridge.
Pomijam te City czy Juve, ale Lech wygrywał również z drużyną mistrza kraju ligi lepszej od naszej, czyli RB Salzburg, który na pewno ich nie zlekceważył, więc skoro Lech potrafił ogrywać tego typu ekipy, to tym bardziej będzie stać na to aktualną Wisłę, szczególnie po letnich wzmocnieniach.
Porzygać się można czasem od tych pesymistycznych postów tutaj. Jeden remis na wyjeździe z drużyną grającą o życie i już wraca tutaj ten defetyzm.
Ostatnio edytowane przez rw88 : 20.03.2011 o godz. 21:24.
|