|
Tylko, że Kaz zjada Sivakova na śniadanie. Białorusin z Podbeskidziem był jednym z najsłabszych naszych ogniw, nawet chowający się za rywalami Jirsak gra dużo lepiej od niego. Siva jest wolny, ociężały i niedokładny w swoich zagraniach, popełnia głupie faule, nie jest dobry w defensywie (mniej więcej poziom Czecha); miejmy nadzieję, że to wynik aklimatyzacji, a nie umiejętności, bo nie można mu odmówić tego, że szuka gry, stara się, ale niestety narazie mu nie wychodzi.
|