Markus napisał(a):

Łobo wypadł lepiej, bo był dokładniejszy i ruchliwszy od reszty naszych zawodników. Tylko tyle i aż tyle. Zależało mu na pokazaniu się, a nie wyłącznie dograniu do końcowego gwizdka i odfajkowaniu meczu.
W tym meczu trzeba trzymać piłkę jak najdalej od naszej bramki, bo inaczej Borski będzie gwizdał kolejne wolne, po których jak zawsze będzie groźnie. I cały czas punktować Polonię, bez nonszalancji i minimalizmu, atakując pressingiem, biegając, przykładając się do podań i rozegrania.
|
Żeby trzymać piłke musi być odpowiednie zgranie i nie może być panikarzy. Wystarczy, że Sobol podając na kilka metrów podniesie piłkę jak to ma w zwyczaju (nic do niego nie mam jest naszym kapitanem) i już cała konstrukcja akcji się burzy, przeciwnik doskakuje, laga, strata.