Wyświetl pojedynczy post
Elefant
Senior Member
 
Od: 08.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1847
Stary 17.03.2011, 16:51
Czasu trochę upłynęło, ale wkurzenie bynajmniej się nie zmniejszyło.

Po pierwsze. Puchar Polski to nie jest Puchar czegoś tam. Puchar Polski to drugie po mistrzostwie Polski trofeum do zdobycia w Polsce, może mniej prestiżowe , ale nie pozbawione znaczenia. W czwórce sa dwa zespoły z wielkiej trójcy ekstraklasy, mocna Lechia, no i oczywiście PB. Odpadnięcie bardzo delikatnie rzecz ujmując chwały nam nie przynosi, a próba umniejszania rangi tegoż Pucharu po odpadnięciu z niego jest raczej żałosna. To poważna ujma na wizerunku klubu a i z pewnościa wymierna strata finansowa.
Półfinały PP to nie faza grupowa Pucharu Ekstraklasy. Jeżeli dwa (ew. trzy) dodatkowe mecze w ciągu rundy miałyby nam przeszkodzić w rozgrywkach ligowych i dlatego odpadnięcie z Pucharu miałoby być korzystne to ja nie tego nie staram się nawet skomentować.

Po drugie. Gdzieś tam w Europie zdarza się, że jakiś zespół odpadnie a nie powinien. Zdarza się. U nas od wielu lat jest to nieomal regułą. Była szansa trochę to odwrócić, a tak doszedł nam nowy zespół do kolekcji.

Po trzecie. Co takiego wisi nad Wisłą, że obojętnie, Kasperczak, Skorża czy Maaskant to scenariusze są takie same. Zagadka, znajdż róznice w podejściu mentalnym i przebiegu dwumeczów : Dinamo Tibilisi - Wisła, Levadia - Wisła, Podbeskidzie - Wisła. O wyniku tych dwumeczu zadecydowały zadufanie i pycha trenerów i piłkarzy. Jak z szacunkiem podchodzi się do teoretycznie słabszego rywala pokazała nam Barcelona. Podeszli bez lekceważenia, ustawili nas w kącie w pierwszym meczu, to i drobny klaps jaki dostali w drugim nie zmieniał niczego.

Po czwarte. Obawiam się i obym był złym prorokiem, że niebacznie wyhodowaliśmy sobie drugą Odrę Wodzisław (bo PB pewnie awansuje). Taki stadion i taki teren gdzie zawsze nam żle szło.

O aspektach sportowych i niestety koszmarnych błędach Maaskanta w tym dwumeczu nie wypowiadam się, bo już chyba wszystko było powiedziane.

Ale to już było... Teraz Polonia.