Wyświetl pojedynczy post
QBAS
Senior Member
 
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1774
Stary 17.03.2011, 09:43
Jeśli musiała nastąpić porażka to dobrze, że nastąpiła właśnie w PP. O wiele bardziej trudna sytuacja byłaby gdybyśmy przegrali w lidze, a grupa pościgowa dostała wiatru w żagle.

Niemniej jednak postawa drużyny była mizerna. Rios dał wszystkim (w tym mnie) odpowiedź dlaczego nie zalicza dłuższych epizodów w lidze. Technikę na pewno ma ale serca do walki wcale. Przecież to dla niego był najważniejszy mecz od pół roku. Aż boje się jak by grał "zwykłe" spotkanie...

Żurawia w ogóle nie pamiętam z akcji po jego wejściu.. Przykro to mówić, ale Maćkowi chyba wiek zaczyna przeszkadzać i obawiam się, że będzie o zawieszeniu butów na kołku myślał. Mam tylko nadzieję, że nie będzie kończył gry w klubie z dołu tabeli czy wręcz w II lidze - patrz Reiss.

Paraiko jedną bramkę na pewno zawalił wypuszczając piłkę z ręki. Mimo wszystko w kilku innych sytuacjach nam tyłek uratował więc cytując klasyka "jego winiłbym najmniej".

Mały ciągnął akcje do przodu ale mimo wszystko cały czas rzuca mi się w oczy jego drybling, który trwa zbyt długo. O wiele wcześniej powinno podanie następować. Zresztą wspomnicie moje słowa. Jeśli większość dryblingów kończyło się na zawodniku (drugim lub trzecim) drużyny drugoligowej to w europejskich pucharach przykryją go kapeluszem. Mimo wszystko był to chyba najlepszy zawodnik naszej jedenastki. Widać, że pod wpływem Maaskanta Mały pokornieje trochę, a liczę że warsztat piłkarski również będzie miał coraz lepszy.

Dziwią mnie głosy krytykujące Maaskanta za ściągnięcie Maora. W końcu to PP, wygrywamy, w zasadzie mamy przewagę w meczu i ściągnięty zostaje zawodnik środka pola, a na jego miejsce wchodzi były reprezentant kraju. Gość który też musi dostać szansę kiedyś, na podstawie jakiś meczów o punkty trzeba podjąć decyzję o ewentualnych krokach dążących do polubownego zakończenia kontraktu. Kiedy tacy zawodnicy (bo są nimi i Łobo i Guła) mają dostać swoją "ostatnią" szansę jak nie w meczu PP, w którym prowadzimy z drużyną drugoligową.
Może gdyby Maor został na boisku do końca wynik byłyby dla nas korzystny, ale wtedy sam krytykowałbym trenera, że gdy kontrolujemy wynikiem taki mecz, nie dostają w nim szansy pokazania się zawodnicy, którzy w lidze nie grają.