|
Podbeskidzie cały mecz było bardzo słabe piłkarsko. Zero umiejętności poza siłą. Dzida do przodu, a nuż przejdzie.
Zdecydowanie gorszy dzień miała obrona, Bunoza to pomyłka a nie piłkarz, brak spokojnego Chaveza był widoczny jak diabli.
Nawet te ich rzuty wolne wyglądały identycznie, podobna wysoka wrzutka na aferę - niestety nasi super obrońcy nie byli w stanie ich wybijać i się gotowało.
Zwykłe nasze frajerstwo, bo byliśmy zdecydowanie lepszą drużyną. O ile w pierwszym meczu Podbeskidzie grało jak równy z równym, o tyle we wczorajszym meczu nie mogło Wiśle nic zrobić z gry. Stałe fragmenty ich uratowały, chociaż powinienem napisać, że to my ich uratowaliśmy brakiem koncentracji.
Ostatnio edytowane przez PiotrG : 17.03.2011 o godz. 04:10.
|