|
Rozumiem, jakbysmy przegrali po słabszej grze, nie miałbym o nic pretensji, po prostu - byliśmy gorsi, tak jak np. w meczu w Poznaniu. Ale nie, k****, nie, nie daruje sobie tego, że mogliśmy odpaść z jakimiś kopaczami z którymi mogliśmy wygrać 4:0 gdyby nie lekceważenie przecienika i nonszalancja superhipermegasnajpera Riosa. NO JA P*****. Leci kontra 4 na 2, gośc ma bramkarza przed sobą, z prawej strony czeka kolega, z lewej czeka kolega, ale NIE, ja zostane bohaterem, ja będe udawał Messiego i strzele w głowe obrońcy. Przed meczem wiedziałem że będzie ciężko, brałem pod uwagę myśl że Wisła może odpaść bo na wyjazdach gra słabo, no ale k**** , to nie Podbeskidzie prowadziło 2:0. Już nie będe pisał nic o naszej obronie bo to jest PORAŻKA. Melikson momentami niewidoczny, ale oczywiście razem z Czarkiem najlepszy na boisku.. Przy pierwszej bramce wolnego wypracował Maor, przy drugiej wyłożył piłke jak na tacy Tsvetanovi.. Wg. mnie bramke na 2:1 zawalił Pareiko choć obroncy też się nie popisali..
|