Wyświetl pojedynczy post
WISŁAZWE
WISŁA KRAKÓW
 
 
Od: 06.2008
Skąd: Reymonta 22

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1319
Stary 16.03.2011, 19:17
Kon®ado napisał(a):Wyświetl post
no mi tez sie nie podoba gra Bunozy mysle ze tego chlopaka trzeba jeszcze "uksztaltowac" i pod okiem Maskaanta dojrzeje pilkarsko i skonczy z tymi "dzidami" i zacznie spokojnie wyprowadzac pilki wiec trzeba mu dawac szanse tym bardziej ze nie gra wg mnie gorzej niz Jaliens ale to kwestia sporna
Rola Maaskanta faktycznie jest tu ważna, lecz ja mam trochę inną teorię na ten temat, gra Bunoza ponieważ, jak sam mówisz, piszesz - musi się ukształtować, moim zdaniem właśnie to jego partner z obrony Chavez lub Jaliens, spowodują to, Bunoza bardziej dojrzeje piłkarsko z prostej przyczyny gra w parze z Chvezem - uczestnikiem MŚ, podstawowym obrońcą swojego kraju, gra w parze z Jaliensem- byłym reprezentantem Holandii, z doświadczeniem z europejskich boisk i jednej z lepszych lig na zachodzie.

Więc jednym słowem chłopak ma się od kogo uczyć, a jeżeli wiążemy z nim przyszłość ( zarząd/ trenerzy) to trzeba go ogrywać właśnie przy takich obrońcach.

Bo nie ma lepszego nauczyciela niż partner na boisku bardziej doświadczony, który zawsze podpowie jak się ustawić jak zagrać, spokojnie nie od razu Kraków zbudowano, narzekacie na obronę a mamy mało bramek straconych, mniej tylko drużyna z 7 miejsca.


Co do dzisiejszego meczu, mam nadzieję, że zobaczę walczącą Wisłę i piłkarzy którym naprawdę zależy na awansie i przede wszystkim na grze w pierwszym składzie.
Nie można sobie pozwolić na kolejne zlekceważenie przeciwnika, bo to się źle kończy.

Walka od początku i szybko strzelona bramka daje duże szansę na uzyskanie dobrego rezultatu w BB, bo im dalej w las tym może być ciężej, zacznie się Podbeskidzie murować i będzie problem a jak chcemy uniknąć dogrywki to dwie bramki minimum strzelić trzeba, bez głupich błędów i strat w środku pola, narzucić swoją grę i cisnąć, bo sam mecz się nie wygra, trzeba go wybiegać, wyszarpać ten wynik.

Ciężki to może być mecz, mam nadzieję, że nie ostatni w PP, wszystko w nogach zawodników.
W samym sercu trybun, w jego centrum, pojawiło się w piątkowy wieczór słowo pasja. Określenie, które najdobitniej tłumaczy to dlaczego większość z nas pojawia się na Reymonta, choć nie ma wyników, działań marketingowych, czy drużyny, z którą chcielibyśmy w pełni się utożsamiać.




Kraków, 9 marca 2012.