Pomijam kwestię, czy Melikson powinien grać w kadrze ze względów kulturowych. Swoje zdanie już wyraziłem wcześniej - to kompletny absurd.
Ale jest coś niesamowitego, że asystent selekcjonera jeździ oglądać chłopaka, który w Wiśle zagrał 3 mecze ligowe. Owszem, grał w nich świetnie. Ale żeby po 3 meczach brać kogoś pod uwagę jako przyszłego reprezentanta?
Kiedyś trzeba było minimum dobry sezon zagrać, by dostać szansę w kadrze. Później skrócono to do rundy (Matusiak, Niedzielan etc.). Teraz - do raptem paru meczy.
Za chwilę dojdzie do tego, że taki Jirsak przy kolejnym wejściu na 45 minut i ładnej bramce, po meczu dowie się o powołaniu.
Janek T. miał niestety 100% racji co do Smudy. To przerażające - na początku wydaje się, że facet gada głupoty a z czasem okazuje się, że wiedział co mówi
