Demokracja liberalna

Agenci moskiewscy to jedno, a drugie to wieśniaki z urzędów, które kurczowo trzymają się stolików.
PRL tkwi mocno w umysłach urzędasów i łatwiej wywalić ludzi niż wyplenić tego raka.
A każdy wywalony urzędnik robi miejsce pracy dla trzech kolejnych. To hydra, którą trzeba podejść sposobem.