Cupiał jednak po roku szaleństw ochłonął, wyciągał jakieś wnioski. No i z czasem nauczył się cierpliwości, czego dowodem był kredyt zaufania dany Skorży, który dotrwał niemal do końca kontraktu. Wojciechowski jest jak wczesny Cupiał, ale do tego na sterydach. Tykająca bomba. Ten facet nie uczy się na błędach, ba coraz bardziej brnie ku zatraceniu. Zawodników ma bardzo dobrych, ale nie ma drużyny. I gotów spaść mając w stajni Mierzejewskiego, Sobiecha, Jodłowca czy Sadloka. Coś nieprawdopodobnego
Natomiast jestem zszokowany wynikiem Pasów. Oglądałem pierwsze 15 minut i gdyby po nich Amika prowadziła 3-0, Starozakonni nie mogliby mieć pretensji. A tu taka niespodzianka.
Co więcej, szanse na sportowe utrzymanie mają spore. Za tydzień grają ze słabiutką Koroną i mogą ich pyknąć. Choć po tym co widziałem w ciągu kwadransa mogę stwierdzić że obrony to nadal nie mają.
Dla nas kolejka-marzenie. Wszyscy liczący się w wyścigu o MP potracili punkty. No, ale za tydzień czeka nas walka z walczącą o życie Polonią. Kolejny ciężki mecz. Nikt nam punktów za darmo nie odda.
PS. Panowie, rozkminki kibicowskie to na ABG. W dodatku niektórzy wyolbrzymiają sprawę. 3 punkty Pasom dają nadzieję, ale nie utrzymanie. Do tego jeszcze daleko. Więc nie ma o co płakać, szczególnie że punkty straciła Amika.
PS2. Niby to ci z drugiej strony Błoń mają kompleksy, a wykasowałem ponad 20 napinkowych postów, z których nic nie wynika poza antypasowatością. Ok, to nie grzech ale nic nie wnosi do dyskusji. I nie ten temat.
PS3:
Karherop napisał(a):

|
wypada powiedzieć , a nie mówiłem
|
No, szacuneczek. Ale upieram się, że jest to pewna niespodzianka. Amika przegrała na własne życzenie, przez totalną nieskuteczność. Mecz mogli sobie ułożyć w ciągu 15 minut.