koniak napisał(a):

|
Jeszcze jedna rzecz mnie naszła. Większość osób chwali Maaskanta, jakby co najmniej stworzył zespól na miarę Wisły za czasów Kasperczaka czy Skorży.
|
U Maaskanta widać progres, u Skorży był start z wysokiego pułapu i ostry, bardzo konsekwentny zjazd w dół aż na samo dno. Zimą z nudów obejrzałem sobie mecz Wisły z Ruchem z zeszłego sezonu zakończony 3:1- ostatnia czy przedostatnia kolejka rundy jesiennej. To był dramat, chaos i jeden wielki przypadek- zero pomysłu na grę. A przecież Ruch grał o wiele bardziej otwartą piłkę, w dodatku obronę mieliśmy bardziej poukładaną. Dodajmy, że wiosna była jeszcze bardziej dramatyczna. Zluzujcie ze Skorżą, bo prawda taka, że za jego czasów były fajne wyniki, były sukcesy na własnym podwórku, ale jechaliśmy na silnej personalnie defensywie, a na ofensywę Skorża miał pomysł taki jak Janas, czyli żaden- dać im piłkę i niech grają. Jaką drużynę mieliśmy pokazały puchary- trzęsienie portkami przed słabiutkim Beitarem, kompromitacja z Levadią i po części doprowadzenie do klęski z Karabachem.