Wyświetl pojedynczy post
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#434
Stary 13.03.2011, 11:17
Nawiązując do dyskusji nt. Chaveza i Bunozy.

Mi gra tej dwójki wczoraj się nie podobała. Zarzutów do obu mam kilka:
1. złe rozgrywanie piłki i wyprowadzanie ataku pozycyjnego. Zdecydowanie brakowało podłączania się do akcji ofensywnych. Środkowy obrońca ma nie tylko grać "dzidę" do przodu, czasem powinien zagrać szybciej, przejść połowę boiska i oddać piłkę pomocnikom.
2. złe ustawiania się - kilka nieudanych pułapek ofsajdowych, błędy Chaveza przy stałych fragmentach gry (przy główce Madery mogło się to skończyć katastrofą)
3. zła współpraca z Pareiko - jeśli nawet Szymkowiak słyszy krzyk "moja", a Chavez mimo to główkuje na 20 metr, zamiast zostawić piłkę bramkarzowi to nie jest dobrze.
4. Nonszalancja - wiele błędnych, niewymuszonych podań do rywala. Ryzyko to podejmowane nie było w ofensywie, ale na 30-40 metrze od naszej bramki, co narażało nas na groźne akcje rywala. Do tego należy wliczyć niepotrzebne "zabawy" z piłką, gdy stoperzy byli pod presją rywala. W takiej sytuacji Cleber walił piłki w trybuny - to lepsze rozwiązanie, bo daje szanse na lepsze ustawienie się w defensywie.

Osobno Bunozie należą się słowa krytyki za zupełnie bezsensowny faul na Dzalamidze, po którym mogliśmy stracić bramkę. Dobrze, że zrehabilitował się wybiciem piłki z linii bramkowej, ale po co w ogóle dopuszczać do takich sytuacji?

W grze naszych stoperów brakowało umiejętności rozpoczynania akcji, wyprowadzania umiejętnie piłki, co świetnie robi Kew Jaliens. Wczoraj było wyraźnie widać brak Holendra na boisku. Mimo, że do tej pory on nie zachwycał swoją postawą, to uważam że powinien wrócić do podstawowego składu.

No i ogólniejsza uwaga dotycząca naszej gry. Brakowało gry na jeden-dwa kontakty. Z szybkiej piłki. W drugiej połowie parę razy tego próbowaliśmy i od razu Widzew się gubił. Owszem, wymaga to ruchliwości ale nasi potrafią to robić. Wczoraj najwyraźniej nie za bardzo im się chciało. Zastanawiam się, czy nie było to związane z nieobecnością Sziwakowa, który zawsze wykazywał dużą ruchliwość w środkowej strefie i można było z nim pograć piłką. Również i ten zawodnik powinien wrócić do pierwszego składu w miejsce Jirsaka, który nadaje się wyłącznie na zmiennika w II połowie.

Na stojąco nie będziemy zawsze wygrywać nawet w polskiej lidze, co dopiero w europejskich pucharach.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
Odpowiedz cytując