|
Na spokojnie oglądnąłem sobie raz jeszcze mecz, tym razem w tv.
Nadal gramy bardzo przeciętnie, bardzo chaotycznie. Ta nasza seria zwycięstw niestety zaciemnia obraz sytuacji. Jeśli chodzi o ofensywne poczynania Wisły jeszcze jakoś to wygląda (a wygląda jako tako ze względu na przebłyski Małeckiego czy indywidualne umiejętności Meliksona). Gra defensywna to jednak dramat. Naprawdę niepojęte jest dla mnie, że przy takiej ilości błędów jakie potrafi zrobić w jednym tylko meczu Bunoza (czy On zaliczy choć jeden mecz bez "kiksu"?) od siedmiu meczów nikt z przeciwników nie potrafił tego wykorzystać. Do czasu... Jeśli tak radośnie zagramy z kimś z czuba tabeli (a te mecze dopiero przed nami) boję się myśleć jaki będzie wynik. Na szczęście czas działa na naszą korzyść, może do czasu meczów decydujących drużyna w pełni się zgra a Jaliens zacznie odgrywać większą rolę w drużynie i poukłada naszą grę defensywną (choć będzie o to ciężko mając na bokach obrony Paljica czy Cikosa...).
|