|
Chavez bardzo dobrze gra ciałem, kapitalnie wślizgiem. Dobrze zastawia piłkę, jest bardzo silny, w bezpośrednim kontakcie z nim napastnik raczej nie ma szans na skuteczną akcję. Jest za to bardzo słaby piłkarsko - niepotrzebnie pozwala piłce wpaść w kozioł, nie ma pewności przy wyprowadzeniu piłki, ma bardzo niecelne wybicia. W parze ze stoperem lepszym niż Bunoza wypadłby znacznie lepiej, tak tworzą nieprzewidywalny duet, potrafiący stworzyć zagrożenie dla naszej bramki z niczego. Zadziwiające że były reprezentant Holandii nie potrafi pokazać swej wyższości nad którymś z tego duetu.
Wisła zagrała bardzo słaby mecz - nie potrafiła grać piłką, w pomocy była wielka dziura, i było to winą Sobolewskiego i Jirsaka, bo to na nich spoczywa ciężar operowania piłką - tymczasem znów przez prawie całą pierwszą połowę Wisła grała długą piłką i próbowała zbierać piłki po przebitkach Widzewa.
Przy całym szacunku dla Sobolewskiego - ale gra Wisły w Gdyni z Wilkiem i Sivakovem wyglądała dużo lepiej w drugiej linii i konstruowaniu ataku. Wisła w składzie z Sobolewskim niejako odejmuje sobie jednego piłkarza do konstruowania akcji - bo niestety Sobol nie wychodzi obrońcom do piłki, nie kreuje gry od tyłu. Tyle że z drugiej strony kapitalnie zabezpiecza duet niepewnych stoperów - więc pytanie co jest mniejszym złem. Gracz pewniejszy w defensywie ale gorszy w konstruowaniu czy lepszy w ataku ale nie ganiający jak chart za rywalem.
Jirsak słaby - nie bierze ciężaru gry, szybko pozbywa sie piłki, nie wygrywa pojedynków indywidualnych. Motorem tej drużyny jak każdy widzi są Maor i Małecki - i to nasze największe skarby, wokoł nich trzeba budować w lecie drużynę na puchary. Mimo asysty i bramki Kirm gra przeciętnie, nie potrafi stworzyć przewagi, nie szafuje prostopadłą piłką po ziemi, ma słaby strzał z dystansu, nie potrafi wygrać bezpośredniego pojedynku jeden na jeden. Jestem bardzo ciekawy czy przy bramce Maleckiego nie próbował dośrodkować czasem do Genkova a nie do Małeckiego - ewidentnie patrzy przed dośrodkowaniem w pole karne - a Małecki byl wtedy daleko daleko z tyłu.
Genkov jest silny, dobrze zgrywa piki, walczy. Przy bramce Maleckiego zachował się kapitalnie - gdyby nie on, Ben Radhia by ta piłkę wybił bo byłby przy niej pierwszy od Małego. Z drugiej strony miał kapitalną okazję na gola i nie wykorzystał - a takie piłki muszą znaleźć się w sieci.
Z tym składem szans na ligę mistrzów raczej nie ma - jak słusznie zauważyl trener. Mamy dwóch piłkarzy robiących różnicę, w miarę pewnego Pareikę, Chaveza i Wilka. Reszta tak naprawdę mogłaby śmiało zostać zastąpiona.
W porównaniu z zeszłą rundą gramy trochę lepiej - ale wciąż potrzeba nam nowych piłkarzy i czasu na zgranie. Marzy mi się sprowadzenie Traore z Lechii oraz Soboty i Kazmierczaka ze Śląska. Traore to bardziej techniczny napastnik od Genkova, taki też potrzebny, Sobota to taka wersja Maora i Małego, a Kazmierczak byłby dobrym następcą Sobola, i do tego jest groźny przy stałych fragmentach, ma dość dobre uderzenie.
A no i wejście Riosa jak na pięć minut imponujące. Tylko na ile to efekt zmęczenia Widzewa, braku presji wyniku i gry z przewagą zawodnika, a na ile umiejętności?
|