Wybacz, ale głupoty piszesz.
Nasi napastnicy w każdym meczu strzelają bramki. Kirm i Małecki maja po 2 gole na wiosnę. Kto może pochwalić się lepszymi napastnikami po tych trzech kolejkach?
Genkov? Była o nim mowa we wcześniejszych postach. Jesteś kolejną osobą, która napastników rozlicza tylko z bramek. Owszem to jest ważne. Ale wg mnie to przyjdzie z czasem. Tak jak napisałeś, ten piłkarz ma problemy z aklimatyzacją, nie przygotował się w pełni z zespołem na obozach przedsezonowych. Dajmy mu czas, a zacznie strzelać.
Zauważ, że przy tym systemie środkowy napastnik ma też inne cele. Ma walczyć z obrońcami, wygrywać pojedynki główkowe, przytrzymywać piłkę, odgrywać do wchodzących pomocników, absorbować uwagę obrońców (bramka Małego)... Z tych wszystkich zadań wywiązuje się co najmniej dobrze. Z meczu na mecz gra coraz lepiej, do szczęścia brakuje bramki...
Dotrwajmy do końca rundy i wtedy się oceni, czy jest przydatny, czy nie.
Co do Żurawskiego to nie ma co komentować.
Odnośnie Riosa, to nie wiem za bardzo o co Ci chodzi. Wisła za niego nie zapłaciła 1,2 mln. On jest wypożyczony za jakieś tam grosze z opcją pierwokupu za 1,2 mln euro. Tych pieniędzy Wisła na pewno nie da, myślę, ze River co najmniej połowę opuściłby z ceny. Co do jego gry, to ciężko oceniać. Z Widzewem zagrał 5 minut i pokazał kilka ciekawych zagrań. Na pewno bardziej widoczny niż Łobo. Niektórzy piszą, że jest wolny, nie bierze udziału w defensywie. Po pierwsze na wiosnę nie mieliśmy okazji tego zobaczyć, bo zagrał niewiele, po drugie nie od każdego piłkarza wymaga się szybkości (są od niego wolniejsi w Wiśle, a nawet jeśli jest wolny, to nadrabia techniką - patrz taki Alex Del Piero, kto by go nie chciał w Wiśle? Pewnie nikt, bo jest wolny).