GajowyDrwal napisał(a):

Łobodziński rozegrał kilka dobrych meczów i strzelił parę bramek. Rios nie zagrał ani jednego dobrego spotkania. Nic, zero. Założe się, że gdyby nie był Argentyńczykiem, to płakałbyś czemu go w ogóle wpuszcza na boisko.
Co do zmian - po co? Jakakolwiek krytyka trenera po siódmym meczu wygranym z rzędu jest idiotyzmem...
|
O którym sezonie mówisz w związku z Łobodzińskim, bo chyba nie o bieżącym ? Kolejna osoba krytykująca Riosa za to, że nie jest demonem szybkości, bo przecież w piłce liczy się tylko bieg, klapki na oczy i byle do przodu...
Po co zmiany ? Może po to, żeby przetestować inne ustawienie, poszukać jakiejś alternatywy. Rozumiem, że gdybyśmy grali dobrze, nie ma sensu robić zmian. Gra nie wygląda jednak szczególnie a graliśmy znowu z zespołem z drugiej części tabeli.
Co do Maaskanta - zaskoczył mnie na plus przywracając do pierwszego składu Chaveza, który z kolei udowodnił, że jest najlepszym aktualnie obrońcą Wisły. Dziwię się niektórym, że mają odwagę go krytykować za ten mecz...
Co do rozegrania piłki przez obrońców, problem polega w bezruchu pomocników. Mamy takowych 5 i wszyscy praktycznie chowają się za przeciwnikami. Nawet Melikson dzisiaj kulał pod tym względem. Brakowało Wilka, który potrafi w takim wypadku podejść po piłkę i ją wyprowadzić. Sobolewski jednak większość piłek posyła do tyłu.
Genkov, gdyby nie ta akcja bramkowa w 1 połowie całkowicie niewidoczny, w 2 coś tam działał, ale jak przyszło co do czego, to nie potrafił trafić. Faktycznie jest progres - 1 strzał w 3 meczach...
Ciekaw jestem czy Maaskant na Podbeskidzie zaryzykuje z czymś nowym, bo taką grą jak dzisiaj raczej ich nie zaskoczymy...