murray napisał(a):

|
Akurat kiedyś kupowałem bilet w automacie i podszedł do mnie kanar. Nie było "proszę przygotować bilety do kontroli", tylko od razu przyświecił mi legitką przed twarzą. Nie zaczął od innych ludzi, tylko od razu podszedł do mnie. Zacząłem się awanturować, a i chłop oazą spokoju bynajmniej nie był. Myślę, że przy tej zmianie przepisów nie skończyłoby się tylko na rozmowie.
|
Rozwin historie bo nie napisałeś jak sie zakończyła. Poza tym jesteśmy już po zmianie przepisów