studio napisał(a):

Szczerze nie znam nikogo ze swojego otoczenia ktory nie idzie na mecz bo tam bluzgi lataja ale znam wielu ktorzy nie ida bo nie beda tej miernoty ogladac.
|
A ja znam i to sporo osób, które idą na mecz same, zamiast zabrać z sobą żonę i dziecko (między innymi ja się do tej grupy zaliczam).
Powiecie, że baba i dzieciak to kibice - pikniki. Ale frekwencję robią właśnie w dużej części takie pikniki i jeśli miałbym wybór - połowa stadionu pusta albo 50/50 fanatycznych i pikników - to wybieram to drugie rozwiązanie.
Tak że nie ma co się przekonywać, że bluzgi nie mają wpływu na widownię - bo mają. Mniejszy lub większy.
pozdrawiam