Ja jechałem przez Rumunie w te wakacje i:
na skróty tak żeby odwiedzić Draculę - DRAMAT. Strach było na stacje podjechać.
Powrót "główną trasą" (polecana przez biuro podróży) - b. ładna droga, autostrady, sporo w budowie, więc w wakacje powinno być jeszcze lepiej.
Przez Węgry nawet nie zauważysz jak przelecisz...
Jeśli dobrze pamiętam, to w Bułgarii dla każdego obcokrajowca są winiety na każdą drogę (od samej granicy).
Na Słowacji koło jakiegoś getta rumunów. Idzie 50 brudasów środkiem drogi i ma wszystko w d***. Kawałek dalej parę bloków typowo rumuńskich. Tam lepiej uważać, bo po parę kilometrów w każdą stronę nic nie ma.
Nawet zboże ukradli
