zajacek napisał(a):

Kurczę, ale skoczyli sobie Panowie do gardeł...
Na bardzo zmotywowaną Barcelonę nie ma w tym momencie mocnych.
Ale i tak uważam, że mecz przegrał Wenger - tak się z Barceloną grać nie da ... na dziewięciu obrońców. 75% czasu Arsenal grał pięcioma lub sześcioma (sic!) zawodnikami w linii obrony - Nasri jako dodatkowy lewy obrońca (na D.Alvesa) a Diaby jako trzeci stoper. Przed nimii trzech-czterech defensywnych pomocników ( z których Fabregas na muła roboczego od brudnej gry się kompletnie nie nadaje). Jak grać z Barceloną pokazała Valencja tydzień temu - gdyby trener Emery miał do dyspozycji takich zawodników, jak Wenger toby nie przegrał.
A jeśli już Wenger chciał, jak to któryś z Kolegów trafnie porównał, zagrać jak Arka, to powinien dać do pierwszej jedenastki Denilsona i Eboue zamiast Fabregasa i Rosickiego - bez udawania, że chodzi o coś więcej, niż fartowny remis.
|
Denilson?
jeden z najgorszych kopaczy Arsenalu w tym sezonie
oglądałeś jego ostatni występ w barwach Kanonierów czy tak piszesz żeby pisać
Eboue? zamiast kogo Rosickiego czy Cesca? przecież to inna pozycja
to nie FM czy inny hattrick że sobie piłkarzy porozstawiasz po kątach
i będzie gitara
Bo NIE BĘDZIE
zwłaszcza z Barcą
splot nieszczęśliwych przypadków w tym meczu (choć zamiana Szczęsnego na Almunię o dziwo nie spowodowała jakichś mega dramatów, choć na głupotę van Persiego lekarstwa nie ma a jeśli chodzi o umiejętności to jest o klasę lepszy od Chamakha i dwie od Bendtnera, w dodatku bez kontuzjowanego Walcotta Arsenal szans na kontry nie miał) spowodował to że Arsenal odpadł
ale powiedzmy sobie szczerze: mogło być gorzej bo sędzia mógł wyrzucić przy karnym drewniaka Kościelnego za faul (należała się druga kartka żółta)
karny za faul na Messim w I połowie jak złoto
a w meczu w Londynie nieuznany gol Messiego
bez napinki Kanonierzy szans nie mieli
żadnych
w I meczu i tak zrobili więcej niż mogli
trzeba było nie przegrywać z Bragą...