|
Kurczę, ale skoczyli sobie Panowie do gardeł...
Na bardzo zmotywowaną Barcelonę nie ma w tym momencie mocnych.
Ale i tak uważam, że mecz przegrał Wenger - tak się z Barceloną grać nie da ... na dziewięciu obrońców. 75% czasu Arsenal grał pięcioma lub sześcioma (sic!) zawodnikami w linii obrony - Nasri jako dodatkowy lewy obrońca (na D.Alvesa) a Diaby jako trzeci stoper. Przed nimii trzech-czterech defensywnych pomocników ( z których Fabregas na muła roboczego od brudnej gry się kompletnie nie nadaje). Jak grać z Barceloną pokazała Valencja tydzień temu - gdyby trener Emery miał do dyspozycji takich zawodników, jak Wenger toby nie przegrał.
A jeśli już Wenger chciał, jak to któryś z Kolegów trafnie porównał, zagrać jak Arka, to powinien dać do pierwszej jedenastki Denilsona i Eboue zamiast Fabregasa i Rosickiego - bez udawania, że chodzi o coś więcej, niż fartowny remis.
Powód: literówka
Ostatnio edytowane przez zajacek : 09.03.2011 o godz. 01:25.
|