|
Szkoda trochę, że Lenczyk ma jakieś zatargi z Diazem. Mimo że gość zmarnował jedną świetną okazję po strzale głową, to w 15 minut zrobił więcej konkretu niż Gikiewicz w ciągu obu meczów z Cracovią i Jagą. Diaz wszedł i od razu znalazł się w dwóch, trzech sytuacjach bramkowych, a to jest minimum które wymaga się od napastnika. Liczyłem, że Gikiewicz się rozwinie przy Lenczyku, ale wydaje się, że pewnego poziomu już Łukasz nie przeskoczy.
Natomiast Diaz ma w sobie wyraźny potencjał, ale mało co z niego wykorzystuje na boisku. Nie wiem, nie jestem na codzień w Śląsku, być może jest po prostu tak, że nie chce się Boliwijczykowi pracować, a być może padł ofiarą Lenczyka, który nigdy nie przepadał za zagranicznymi zawodnikami, być może dlatego że nie jest delikatnie mówiąc lingwistą i może ma problem, żeby się z nimi dogadywać? Wystarczy wspomnieć, że prócz Słowaka w wyjściowym składzie Śląska było dziesięciu Polaków.
|