Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#12035
Stary 08.03.2011, 01:07
emj10 napisał(a):Wyświetl post
Przecież z tego co zrozumiałem AS82 miał wyraźnie na myśli warunki polityczno-gospodarcze jakie miał PiS podczas dwóch lat swoich rządów. Wielokrotnie to podkreślałem, czy to w rozmowie z wiślakiem68, czy z innymi użytkownikami, że sytuację jaką zastał PiS była na tyle dobra, że dodając do tego rozwijającą się z kwartału na kwartał gospodarkę i koniunkturę w wielu branżach, w tym tak odczuwalnych dla społeczeństwa jak budownictwo mieszkalne, czy usługi, mogli spokojnie przez te dwa lata zamknąć się w ministerstwach i nic nie robić, a gospodarce nic by się nie stało.
.....
Oczywiście nie twierdzę, że warunki do rządzenia mieli idealne, bo szybko rozpoczęła się nagonka mediów i nie tylko, a na dodatek mając takich koalicjantów wizerunek pogarszał po kolejnej aferze czy to z Lipcem, czy z Łyżwińskim, czy z Lepperem. Szanse mieli jednak spore gdyby utrzymali przystawki w ryzach, ale jak się skończyło wszyscy dobrze pamiętamy.

Dlatego zgadzam się z twierdzeniami, że generalnie sytuacja jaką zastał PiS była dobra, kolejne miliardy z podatków zasilały budżet, a społeczeństwo dało im kredyt zaufania. W tym jak głosujący na Lecha Kaczyńskiego.
Poczułem się poniekąd wywołany.
Jak rozumiem Twoja wypowiedź jest raczej próbą opisu niż polemiką dlatego odniose się tylko do jej niektórych wątków:
1. Generalnie uważam że najlepszą rzeczą jaką politycy mogą robić z gospodarką w fazie ożywienie to: "nic nie robić". Ta prawda jest znana już od wieków. Jedynym akceptowalnym odstępstwem od tej reguły jest: obniżanie podatków. I PiS dokładnie to robił. Innymi słowy zachował się w okolicznościach gospodarczych w których przyszło mu rządzić według najlepszych standarów rekomendowanych przez: Friedmana, Hayeka czy Misesa. Dodatkowo ze względu na Polską specyfikę wynikająca z przystepowania do Unii i związanymi z tym dotacjami uczynił bardzo dużo aby w możliwie krótkim czasie zaobsorbować jak najwiekszą ilość funduszy finansujących wydatki infrastrukturalne (kapitalną pracę wykonała w tym zakresie śp. minister Gęsicka). Jeśli dodamy do tego działania w calej sferze około biznesowej związane chociażby z: działalnością antykorupcyjną, porządkowaniem spraw związanych z przetargami publicznymi czy rozbijaniem tzw: ukladów to moim zdaniem trudno znaleźć dla polskiej gospodarki okres lepszy niż ten w okresie rządów PiS. Dlatego sposób anty argumentacji polegający na przekonywaniu że "chłop śpi a w polu mu rośnie" uważam za łagodnie mówiąc naiwny, żeby nie powiedzieć dziecinny.
2. Nie bardzo rozumiem do czego odnieść zdanie: "jak się skończyło to wszyscy dobrze pamiętamy"? Jeśli chodzi Ci o gospodarkę to ja osobiście pamiętam że chyba po raz pierwszy w okresie po 89r mieliśmy rząd który nie dośc że potrafił wykorzystać koniunkturę gospodarczą to jeszcze był w stanie podzielić się nią z obywatelami (obniżając podatki). Jeśli chodzi ci natomiast o politykę to moje wspomnienia są również jak najbardziej pozytywne. Po raz pierwszy znalazł się ktoś kto był w stanie zrezygnować ze stołka (decyzja o wcześniejszych wyborach po ujawnieniu afery korupcyjnej Leppera) w imię uczciwości.