emj10 napisał(a):

|
A Ty byłeś choć raz pod pałacem po 10 kwietnia, czy może czerpiesz te informacje tylko z zajawek w telewizji? Uwierz mi, że wrzucanie tego tłumu do jednego wora jest tak samo bezmyślne jak twierdzenie, że "obrońcy krzyża" naprawdę bronili krzyża, a towarzystwo z "Przekąsek Zakąsek" było wobec nich kulturalne. Tylko w pierwszych godzinach towarzystwo, które przyszło pod pałac miało moim zdaniem czyste intencje, a po pewnym czasie mogło być już więcej osób żądnych sensacji (studentów, uczniów i zwykłych przechodniów) niż tych co autentycznie przyszły oddać hołd ofiarom katastrofy stojąc w kolejce przez całą dobę. Także proszę bez uogólnień.
|
Byłem pod krzyżem dwa razy bo mi sie trafiły dwa kursy do Gdańska i przejazdem nie ukrywam z ciekawości zawitałem. Dodam że w godzinach nocnych, w dniu usunięcia obrońców. Byłem tam z godzinę i obraz był jasny. Ludzie spokojnie stojący w pobliżu krzyża których otacza podchmielona gównażeria i wyzywa od katotalibów i oszołomów. Spokój "obrońców", którzy jasno stwierdzili, że oni nie bronią krzyża tylko domagają się godnego upamiętnienia, historycznej w skali, tragedii, był namacalny w porównaniu do pyskówki z drugiej strony. Strony która sypała cytatami ze szkła kontaktowego robiąc przy tym śmiertelnie poważną minę. Dlatego jak ktoś mi mówi ze "obrońcy" to oszołomy zaraz przypomina mi się taki bełkocący młody inteligentny z Krakowskiego przedmieścia.
Dało mi to również obraz jak wygląda sprawa ew. pomnika w tamtym miejscu. Bo jeżeli w Krakowie nikomu nie przeszkadza krzyż katyński to nikomu nie powinien przeszkadzać krzyż smoleński w Warszawie. Zapraszam pod Wawel, można się przekonać czy pasuje do układu urbanistycznego, bardziej historycznego niż ten z Krakowskiego Przedmieścia.
Myślisz ze tych którzy chcą upamiętnić śmierć elity w służbie Polsce jest mniej? Uważasz, że tych którzy wizytę prezydenta w 70 rocznicę mordu katyńskiego nazywają
"prywatną wycieczką" jest więcej? Prezydent i cała delegacja uważali obecność tam za obowiązek względem Polaków, tych Polaków którzy czują się Polakami, a nie wszyscy Polacy tacy są.