|
Taki system funkcjonuje np. w Peczu i Wilnie.
Wchodzić należy do pojazdu tylko i wyłącznie przednimi drzwiami. Natomiast wysiąść można już wszystkimi, dzięki czemu można spokojnie wejść do autobusu tylnimi drzwiami. Jedyne co się może stać, to chyba tylko wyproszenie z pojazdu przez kierowcę. Ale jeśli miałoby być tak za każdym razem, to nidgy byśmy do celu nie dotarli ;-)
nie wyobrażam sobie także takiego systemu np. na Rondzie Matecznego w godzinach szczytu.
|