wolfy napisał(a):

|
I co z tego, ze mu kilka akcji wyjdzie, jak co chwilę stwarza zagrożenie pod własną bramką? Przyjdą puchary (oby), mecz z jakąś słabą drużyną (dla nas pewnie za mocną) i będzie płacz, bo nagle błędy Bunozy nie pozostaną bez konsekwencji. Jak on jest przyszłością Wisły, to kiepsko to wygląda...
|
Mnie chodziło o to by pokazać, że zupełnie bez sensu jest jechanie po Bunozie, podczas gdy Jaliens zagrał po raz kolejny fatalnie i był dużo słabszy od swego partnera. I nie ma co pisać, że się Holender jeszcze nie zgrał, bo tak samo przecież Bośniak Jaliensa nie zna. Prawie każde dalekie wyjście Bunozy do rywala kończyło się sukcesem, podczas, gdy Holender albo faulował, albo przegrywał główki.
P.S. Ktoś, kto nisko ocenia wczorajszy występ Małeckiego, powinien udać się do lekarza...