|
Ja tylko nie rozumiem jednej rzeczy: mamy w składzie reprezentanta Holandii, Bułgarii, dwóch uczestników zeszłorocznego mundialu, którzy byli podstawowymi zawodnikami swoich reprezentacji, a i tak naszą największa i niekwestionowaną gwiazdą jest piłkarz, który trafił do nas ze średniaka ligi izraelskiej! Jest to o tyle zaskakujące, że nie tak dawno roznieśliśmy w pył (5:0) MISTRZA tego kraju w eliminacjach Champions League...
|