|
Z perspektywy trybuny, to moim zdaniem Genkov zagrał całkiem przyzwoicie, wygrywał główki, pokazywał się, absorbował uwagę obrońców, kosili go ci drwale z Ruchu, a on się dalej nie bał. Kwestia zgrania z drużyną i pierwszej bramki, jak wpadnie, to potem poleci. Co do meczu, mi tam się podobał, jedyny mankament, to niepewna gra obronna.
|