|
Nie ułaskawił bo "ułaskawiany" oddał wszystko z odsetkami, a dzięki "ułaskawieniu" został jedynie usunięty z listy karanych. To chyba co innego niż anulowanie wyroku? Ale tam po prostu napisali że ułaskawił tak jakby Kaczyński komuś jakąś karę darował, tak jak Kwaśniewski ułaskawiając bohaterów afery starachowickiej. Faktyczne ułaskawiając, czyli koleś miał iść do paki i nie poszedł. A na listę karanych nawet nikt go nie wpisał.
Wiem że takie niuanse są trudne do uchwycenia ale są decydujące w procesie "wyrabiania opinii", procesie który dzisiaj media chciałyby fałszywie kształtować. Czego powyższy przykład jest najlepszym dowodem.
Ostatnio edytowane przez Drozd : 04.03.2011 o godz. 18:49.
|