it napisał(a):

|
Przy czym rzeczywiście Bunoza zagrał w tym meczu wcale nie najgorzej, jednak bramka obciąża głownie jego.
|
Skąd ja to znam? Parafrazując klasyka: dobry obrońca, tylko co chwila bramkę zajebie.
Dziwią mnie tytuły o "Sensacji w Krakowie", bo mnie fakt, że nasze gwiazdy olały mecz z teoretycznie słabszym przeciwnikiem jakoś nie szokuje. W szoku byłbym, gdyby zagrali z zębem, gdyby się postarali - nie dlatego, że muszą się zrehabilitować za wcześniejszą kompromitację, tylko - tak z poczucia przyzwoitości, uczciwości wobec pracodawcy.
Mecz zlekceważył też Maaskant wystawiając klub emeryta i rencisty na kluczowych pozycjach, ale akurat on może się usprawiedliwić nieznajomością realiów. No bo tak na chłopski rozum: wystawiasz zawodników dotąd grzejących ławkę, więc liczysz że będą walczyć, starać się - choćby dla siebie, żeby poprawić notowania u trenera, wygryźć kogoś ze składu. Tak?
Nie.
W tym momencie skreśliłem już Gargułę. Nie dlatego, że jest marnym piłkarzem, ani - bo jest bez formy. Nie. Skreśliłem go, ponieważ jest mentalnym złamasem, jak Łobodziński. W dupie ma kibiców przychodzących na mecz, płacących za bilety - on ma tylko swoje wytruchtać. Brak mu wstydu i ambicji. Niech spierdala.