Wyświetl pojedynczy post
Bielau
Senior Member
 
Od: 03.2010
Skąd: Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#9546
Stary 02.03.2011, 19:14
rafkur napisał(a):Wyświetl post
Ja się w sumie bardzo cieszę z tej porażki. Szczerze mówiąc puchar mam gdzieś ( zresztą kto powiedział, że już nie mamy szans go zdobyć?). Natomiast po zbiorowej masturbacji Wisłą po meczu z Arką ( gdzie nawet tradycyjnie średnio przychylne nam media pisały o "powrocie Wielkiej Wisły"), taki kubeł zimnej wody ( a właściwie można to nazwać nawet moczem) dobrze zrobi naszym grajkom, którzy chyba po jednym udanym sparingu i jednym meczu ligowym uznali, że większość będzie klękała przed nimi i biła pokłony. Podbeskidzie nie uklękło, ba nawet ośmieliło się dać kopa w dupę. Morał - zwycięstwa w naszej buraczanej lidze trzeba wywalczyć grą na maksa przez cały mecz a nie przez 15 min drugiej połowy. Mając do wyboru w....... od Podbeskidzia i w....... od Ruchu zdecydowanie wybieram to pierwsze. Gdybyśmy wygrali ten mecz jakimś cudem ( bo mieliśmy chyba jedną okazję a i to nie szczególnie pewną) to kto by mi dał gwarancję, że w meczu z równie groźnie wyglądającym Ruchem ( na papierze) nie mielibyśmy równie ekscytującej pierwszej połowy? Nadzieja matką głupich ale mimo to mam nadzieję, że nasi kopacze coś wczoraj zrozumieli.

Personalnie:

1) wygląda na to że wreszcie mamy bramkarza który może i wpuści gola po sytuacji sam na sam ale nie strzeli go sobie dupą w zupełnie niegroźnej sytuacji,
2) Garguła niech może jeszcze potrenuje przed powrotem do pierwszego zespołu,
3) Jaliens jednak też musi zrozumieć , że piłkarsko Polska to nie Holandia ale tez nie Luksemburg,
4) Sobol już chyba się dowiedział że chłopaki z drugiej ligi nic nie wiedzą o tym, że jest dobry i trzeba im to pokazać - sami nie odpuszczą,
5) Mały niech potrenuje te wrzutki i może wreszcie ogarnie że piłka jest szybsza od niego,
6) Żuraw - noż kuwa nie wiem co powiedzieć - szanuję go za historię ale mamy kuwa 2011 rok. Ktoś może lubić Weszło albo i nie ale artykuł o nim trafia w samo sedno - o co kuwa w tym chodzi?


Do pesymizmu mi daleko - wręcz przeciwnie - mimo porażki jestem optymistą. Mecz przegrali w głowach bo uwierzyli, że sam się wygra ale jakoś dziwnie widzę potencjał na przyszłość.
Mogę się pod tym całkowicie podpisać, choć jedna osoba nie lamentuje...a taki zimny prysznic wyjdzie naszym tylko na dobre.
Odpowiedz cytując