Dokładnie, zaczyna się... A wczoraj, wychodząc z kumplami ze stadionu, to się śmialiśmy, że teraz się zacznie szturm frustratów na klawiaturę
Spokojnie dobrzy ludzie...Piłkarze dali ciała. Ewidentnie ten mecz odpuścili i wylano im na głowę kubeł zimnej wody. Mam nadzieję, że wyciągną wnioski i połapią się, że nikt się przed nimi nie położy i nie rozłoży nóg.
Natomiast z rozdzieraniem szat, przytakiwaniem pojebom w gatunku Piechniczka i samobiczowaniem się kablem od myszki, wstrzymajmy się proszę przynajmniej do meczu z Ruchem. W piątek wieczorem powinniśmy być trochę mądrzejsi w kwestii tego, co prezentuje obecnie Wisła.