To co powiedzieli nasi piłkarze po meczu
Łukasz Garguła napisał(a):
- Nie ma dla nas żadnego usprawiedliwienia - potwierdza słowa Małeckiego Łukasz Garguła. - Podbeskidzie zagrało dziś bardzo dobre spotkanie i wygrało zasłużenie.
"Guła" nie zgadza się z tym, że wiślacy zlekceważyli rywala. - Nie ma takiej opcji, każdy to potwierdzi. Gramy w Wiśle Kraków, tutaj nic nie należy się nam za darmo. Musimy wybiegać każde spotkanie, pokazywać swoje jak najlepsze umiejętności w każdym meczu.
Drużyna z pierwszej ligi zdominowała jednak występujący na własnym, robiącym wrażenie stadionie, zespół z Ekstraklasy. - Zabrakło zaangażowania w pierwszej połowie - wyjaśnia Łukasz Garguła. - Po przerwie było nieco lepiej, stwarzaliśmy jakieś okazje, ale było tego jednak za mało. Przegraliśmy, ale jest jeszcze mecz rewanżowy, na pewno w Bielsko-Białej będzie grała inna drużyna.
Dzisiejszą plamę można zmazać zwycięstwem w piątek, a później wygraną w meczu rewanżowym. - Liga ligą, to na pewno. A w drugim meczu musimy być lepsi i awansować dalej. Garguła ma pewność, że Wisła jest w stanie ograć zaskakująco dobrze dysponowane Podbeskidzie. - Trzeba zagrać zupełnie inaczej niż w dzisiejszym dniu.
|
Patryk Małecki napisał(a):
|
- Nie ma się co oszukiwać, to jest kompromitacja. Nie może tak być, że nie gramy z pełnym zaangażowaniem. Grając u siebie, przed własną publicznością, powinniśmy narzucić swój styl gry od pierwszej minuty, a tego nie było. W pierwszej połowie z perspektywy kibica pewnie nie dało się na to patrzeć. Możemy sobie mówić, że był to nasz słabszy dzień, ale nawet w słabszej dyspozycji powinniśmy stworzyć sobie więcej sytuacji. Nie wiem, czy stworzyliśmy choć dwie groźne sytuacje w starciu z pierwszoligową drużyną, tak nie może być - podsumował Małecki.
Wszyscy zastanawiamy się nad przyczyną tak słabej gry podopiecznych Roberta Maaskanta. Przyznać jednak należy, że to goście zagrali odważnie, bez kompleksów. Przyjechali do Krakowa by walczyć z Wisłą jak równy z równym. - Chłopaki walczyli, zagrali dobre spotkanie, nie wystraszyli się nas, grali twardo, grali do końca. Trzeba pochwalić Podbeskidzie, a my musimy uderzyć się w pierś, powiedzieć sobie parę słów, bo w meczu ligowym coś takiego nie może się przytrafić. Jako drużyna graliśmy kiepsko, słabo i nie ma żadnego usprawiedliwienia, taka jest prawda - twierdzi zawodnik Białej Gwiazdy.
Puchar Polski nie jest jeszcze stracony. O awansie zadecyduje wynik drugiego meczu, który odbędzie się w Bielsko-Białej 16 marca. Tymczasem już w piątek Wisła podejmie na własnym stadionie drużynę Ruchu Chorzów. - Od dzisiaj trzeba myśleć tylko o meczu ligowym, bo taki mecz jak dzisiaj nie może się więcej przydarzyć takiej drużynie jak Wisła Kraków. Nie ma usprawiedliwienia. Zagraliśmy bardzo słabo, jako cała drużyna włożyliśmy mało zaangażowania i zasłużenie przegraliśmy. Nie ma co się oszukiwać. Wierzę głęboko, że w piątek wyjdzie taka drużyna jaka była chociażby w Gdyni - deklaruje Patryk Małecki.
|
Tak w ogóle Małecki mimo, że nie zagrał świetnego meczu to przynajmniej się starał i dużo biegał. Garguła już kolejny taki mecz gra, że nie widzę u niego zaangażowania. Gość powinien po straconej piłce zapier*alać i walczyć o jej odzyskanie.
Jeszcze chciałbym coś dodać
TWSD napisał(a):
|
Kapitan Wisły, Radosław Sobolewski, czmychnął tuż po meczu i nie dane nam było porozmawiać z nim o fatalnej postawie jaką zaprezentowała drużyna w pierwszym meczu przy Reymonta. Szczerze sytuację przedstawił natomiast Patryk Małecki.
|
Żeby kapitan zachowywał się w taki sposób?