|
Jagiellonii bym nie skreślał jeszcze - są zespołem o najmniejszej ilości puszczonych bramek, a w obronie u nich jest bez zmian. Bez Grosickiego/Frankowskiego też da radę to i owo do bramki wturlać (czasem nawet jest to piłka!), zwłaszcza że w naszej ekstraklasie paralitycznych formacji obronnych jest niemało. Jaga jeszcze da radę parę meczów wygrać i oceniając moim zdaniem ostrożnie, przy odpowiednich wiatrach mogą do tego MP doczłapać - zakładając oczywiście, że ich największa konkurencja trochę potraci.
Natomiast jeżeli Wisła czy Legia zaczną w końcu grać tak, jak by się tego po nich spodziewać, to dobra obrona na utrzymanie MP nie wystarczy. Ale szczerze mówiąc nie wiem co jest mniej prawdopodobne - czy to, że Jagiellonia bez Grosickiego i przy małym wykorzystaniu Frankowskiego nadal będzie strzelać wystarczającą ilość goli, by te dziesięć meczów wygrać, czy też to, że Wisła lub Legia przestaną chimerycznie grać raz mecz fenomenalny, raz żenujący, a najczęściej fenomenalno-żenujące sinusody, gdzie akcjom w ataku na international level towarzyszy padaka w obronie i odwrotnie - obronie z tytanu towarzyszy niemoc strzelecka.
Ostatnio edytowane przez Sartre : 01.03.2011 o godz. 17:16.
|