|
Jak na pierwszy mecz w rundzie rewanżowej zagraliśmy bez zarzutu.
Pareiko w bramce interweniował bardzo pewnie, widać, że partnerzy z defensywy mają do niego zaufanie. Myślę, że w przypadku pozycji bramkarza co najmniej zachowaliśmy jakość, jaką dawał nam Pawełek w poprzedniej rundzie.
Z nowych zawodników zdecydowanie najlepiej zaprezentował się Melikson. Pewnie jest to też zasługa tego, że jak do nas przyszedł to był w Izraelu już w trakcie sezonu. Z meczu na mecz powinien wyglądać jeszcze lepiej, bo będzie lepiej rozumiał się z partnerami z drużyny, choć i w Gdyni wyglądało to całkiem ok. Na pewno ma świetne umiejętności techniczne, nie boi się pojedynków 1 na 1 i nie notuje głupich strat. Jedyne do czego można się przyczepić to stałe fragmenty gry, ale nikt nie jest idealny. Nie mniej, debiut na mocne 4+.
Wilk bardzo dobrze zastąpił Sobolewskiego w środku pomocy, ogólnie ta formacja prezentowała się u nas dobrze. Zarzuty można mieć tylko do Kirma, który spaprał stu procentową sytuację w 1. połowie i Sivakowa, któremu brakuje chyba zgrania z drużyną. Czasem sprawiał wrażenie jakby nie do końca wiedział, co robić na boisku.
Pomeczowa wypowiedź Maaskanta, w której ujawnił, że Genkov przed meczem zgłaszał kłopoty zdrowotne paradoksalnie trochę mnie uspokoiła. Uspokoiła, bo pierwszą połowę zagrał nieźle, a drugą gorzej. Czegoś mi w jego grze brakowało jak na najbardziej wysuniętego zawodnika, który ma strzelać dla nas bramki. Skoro jednak nie grał na 100% swoich umiejętności, a do tego był to jego pierwszy oficjalny mecz to ok, wierzę, że będzie radził sobie coraz lepiej.
Najważniejsze są 3 punkty i to, że wszyscy z Gdyni wrócili bez kontuzji. Można spokojnie szykować się do ogrania Ruchu w piątek.
|