emj10 napisał(a):

|
Pospieszalski jaki był taki był i dobrze, że poleciał, ale nie zgodzę się z tym, że nie zapraszał osób, które miały inne zdanie niż prowadzący. Były takie odcinki (choć rzadziej niż częściej), gdzie różnica zdań zaproszonych gości była spora i te odcinki dało się jeszcze oglądać. Pisałem już chyba o tym odcinku przed wyborami samorządowymi, gdzie teza Pospieszalskiego była od samego początku niepodważalna, a Święrzyński (ten z Bayer Full) został normalnie wyśmiany, że pozwolił sobie na stwierdzenie, że XX lat samorządu w Polsce to sukces. Później siedzący wśród widowni, czyli młodych pisowskich aparatczyków z mojego terenu (mógłbym napisać więcej, bo dwóch z nich znam i uważam ich za idiotów) burmistrz Mławy twierdził, że przez kilka kadencji wykonywania swojego urzędu w samorządzie zmieniło się wiele na dobre. Oczywiście widownia i Pospieszalski to dyskredytowali. No cóż typowy program z tezą.
|
Akurat Pośpieszalski prawie zawsze zapraszał obie strony sceny politycznej. Baaardzo rzadko było inaczej. Szczerze mówiąc nie pamiętam wprost takiej sytuacji - ale może sie zdarzyła- nie każdy odcinek ogladałem bo godzina nadawania była idiotyczna.
A że widownia była pisowska....no pewnie była, w każdym razie nie wyła na każde słowo platformersa czy komucha jak to jest zwykle u Lisa. A tematy były znacznie ciekawsze niz u Olejnik czy Morozowskiego nie mówiąc o Lisie. W powyższych programach temat jest zwykle: czy to normalne ze Kaczyński nie ma konta, co goście twierdzą na temat wizyty Macierewicza w USA, jak skomentujecie wypowiedzi Dubienieckiego, czy Kaczyński powinien byc chowany na Wawelu etc,etc,etc. Te tematy kontra : wydobycie gazu łupkowego w Polsce - sprzedaż koncesji za grosze, ustawa żłobkowa czy nominacje szpiega rosyjskiego na ambasadora na Kubie i zlecenie mu organizacji wizyty prezydenta w Katyniu to jak porównanie dziennikarza z kilku letnia praktyką a studenta pierwszego roku dziennikarstwa. Także jak wyrzucamy Pośpieszalskiego to praktycznie wszyscy dziennikarze polityczni powinni wylecieć.