|
Z meczu można być umiarkowanie zadowolonym. Wynik świetny, gra przyzwoita. Przyzwoita, bo poprawkę trzeba wziąć na pogodę i zmrożoną murawę która utrudniała grę, szczególnie wyższym zawodnikom.
Stworzyliśmy kilka świetnych okazji do strzelenia gola, wykorzystaliśmy jedną. Mimo srogiej zimy potrafiliśmy grać momentami ładną, techniczną piłkę na jeden kontakt. Z drugiej strony mieliśmy zbyt długie, kilkunastominutowe przestoje w pierwszej i drugiej połowie.
Moje oceny piłkarzy (0-10):
Pareiko (6) - niepewny przy wyjściach w pole karne, dobry na linii. Niezła gra nogam, dzięki temu jest przydatny przy wyprowadzaniu piłki. Widać spokój i doświadczenie w jego interwencjach. Poprawny występ, z wyjątkiem błędu w 12 minucie I połowy (pusty przebieg i wybicie piłki przez Wilka).
Cikosz (5) - próbował być aktywny w ofensywie, ale zbyt rzadko. Miał jedną udaną akcję w II połowie, gdy zawodnicy Arki mało nie wbili sobie gola. W obronie wczoraj niepewnie. Przeciętny występ.
Chavez (4) - najgorszy występ tego zawodnika w Wiśle. Jedynym usprawiedliwieniem była zbita murawa, po której Osman nie umiał biegać, a przede wszystkim - nie umiał się na niej zatrzymać. Sam sprokurował 6 rzutów rożnych dla Arki po własnych błędach.
Jaliens (6) - najlepszy z defensywy, ale też momentami popełniał głupie błędy. Plus za to, że naprawiał błędy kolegów. Widać spore umiejętności piłkarskie - z czasem będzie tylko lepiej.
Paljić (5) - podobnie jak Cikosz, wczoraj zaliczył bardzo przeciętny występ. W ofensywie nieprzydatny, w defensywie chimeryczny.
Małecki (9) - bohater meczu, zawodnik który próbował brać grę na siebie, walczył i biegał przez 90 minut. Piękna bramka i dobre zachowanie w ofensywie - brakło mu kilkunastu centymetrów, by zmieścić piłkę po pięknej główce. Z kolei po jego strzale Kirm powinien strzelić gola. Nie daję 10tki za egoizm i bezsensowne wdawanie się w drybling.
Wilk (10) - najlepszy z Wiślaków, idealny występ. Profesor środka pola - wykonał tytaniczną pracę w odbiorze, zaledwie kilka razy faulując i nie łapiąc kartki. Jedna tylko uwaga, Panie Cezary: to była tylko Arka, więc słaby przeciwnik.
Siwakow (5) - bardzo niepewny, wiele głupich strat i to co gorsza na naszej połowie. Niewielkie korzyści w ofensywie. Jedyne co cieszy, to fakt że widać u niego świetne wyszkolenie techniczne. Ale na razie nie zasługuje na występ w podstawowej 11tce. Nie po tym meczu.
Kirm (3) - nie Chavez był najsłabszym zawodnikiem na boisku, a on. Po pierwsze, gdyby nie Patryk to Kirma obwinialibyśmy o stratę punktów. Z 4 metrów do pustej bramki należy trafiać! W dodatku miał w tym meczu strasznie irytującą cechę - dostając dobrą piłkę w polu karnym czy w pobliżu, zatrzymywał się, czekał i dopiero po paru sekundach próbował pojedynków 1/1. Akurat w momencie gdy był podwajany.
Melikson (7) - mijał zawodników Arki jak tyczki, ale głównie dzięki zmrożonej murawie, na której czuł się dość dobrze. Widać jednak u niego wielkie umiejętności - luz, technikę, refleks, przegląd pola. Zawodnik jakby zupełnie z innej bajki. Oby tak dalej, ma potencjał na zostanie najlepszym pomocnikiem ligi. Na razie jednak z jego błyskotliwych podań nie było pożytku. Musi poćwiczyć stałe fragmenty.
Genkow (6) - swoje zrobił. Dostał dobrą piłkę, zabrał się z nią, wbiegł w pole karne i został wycięty. Ewidentny karny, którego arbiter z niewiadomych przyczyn nie podyktował. Widać u niego umiejętność przyjęcia piłki pod presją, tyłem do bramki. Więcej jednak oczekiwałem po jego zachowaniu w polu karnym w 48 minucie - taki snajper powinien był strzelić w tej sytuacji szczupakiem, głową w światło bramki. Dostawał jednak za mało piłek, by w pełni wykorzystać jego potencjał.
Żurawski - teoretycznie tylko zmiennik, którego nie powinno się oceniać. Ale przez 10 minut Pan Maciej chyba nie dotknął piłki...
Maaskant - taktyka moim zdaniem dobrze dobrana, zmiany ok choć ja bym zdjął Siwakowa i to koło 70 minuty. Ale drużyna stworzyła swoje sytuacje, jedną wykorzystała i wywiozła 3 punkty z trudnego terenu. Więc cel wykonany.
Arka - ambicją można wiele zdziałać, a Gdynianie walczyli do upadłego. Brakuje im jednak umiejętności czysto piłkarskich. Bramkarz Morreto, mimo błędu przy strzale Małego moim zdaniem jest świetny. Z pewnością lepszy od Kowalewskiego, który wystawił ich do wiatru. Amika w następnej kolejce w "meczu przyjaźni" będzie miała spore problemy i może stracić punkty.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|