|
Mi osobiście zapadły w pamięć dwie sytuacje:
1) Jaliens uczestniczył w akcji ofensywnej, straciliśmy piłkę, zaczął biec z pola karnego przeciwnika i jeszcze zdążył wspomóc Pajlica, wybijając wślizgiem piłkę - super to wyglądało.
2) Kiedy Mały strzelił a piłka otarła się o słupem, Sivakow z wściekłości prawie bramkę wyrwał. Jak przyszedł do klubu to mówił to co mówił, ale jednak nie można mu odmówić zaangażowania - to zaś kluczowy element profesjonalizmu.
--> chopin - piłkarzy machających rękoma już nie ma.
|