|
Mam pare 'ale' jednak ogólnie wrażenia na tyle pozytywne, że nawet jakby Małecki nie strzelił tego gola to co do samej gry pisałbym pozytywnie. Może nie dominowaliśmy jakoś znacznie ale w ataku widać było sporą pomysłowość i to mi się najbardziej podobało. Co do samych zawodników to:
Pareiko - już po 15 minutach wiedziałem że to będzie dobry bramkarz dla mnie dziś bezbłędny i tą piłkę w drugiej połowie świetnie wyłapał. O Pawełku szybko zapomnimy. Widać duży spokój i doświadczenie.
Paljic - Dla mnie najsłabszy i właśnie lewa obrona to największa dziura jest w drużynie. Może kilka razy pociągnął do przodu, ale i tak w decydującym momencie źle zagrał. Tak w obronie strsznie dużo akcji szło jego stroną.
Chavez - sporo razy jakoś tak nie pewnie biegł na tych nogach jakby bał się poślizgnąć, ale nie patyczkował się i według mnie najlepszy z bloku defensywnego.
Jaliens - tu powiem że lekkie rozczarowanie. Bardzo słabo wyprowadza piłkę co mnie zaskoczyło. W obronie taki jakiś wątły ale wie jak się ustawić. Jednak przy lepszych napastnikach musi zagrać znacznie lepiej bo będzie problem
Cikos - pierwsza połowa słaba, druga znacznie lepsza.
Wilk - cichy bohater meczu. Dla mnie może nawet i najlepszy na boisku. Biegał w szerz i wzdłuż. Naprawdę dzisiaj najwyższe noty powinien dostać
Melikson - widać ze będzie gwiazdął. Przedewszystkim podoba mi się to że jak nie ma piłki to aż go boli i wraca głęboko by rozegrać. Nie chowa się i nie udaje że rozgrywa jak Jirsak często robi tylko bierze piłke i jazda. Świetna szybkość, technika i wchodzenie na pełnej szybkości przed rywala. Razem z Wilkiem najlepsi na boisku.
Sivakov - całkiem solidnie jak dla mnie. Taki łącznik między Wilkiem, a Meliksonem. Po godzinie trochę przygasł może dlatego że we Włoszech mało grał jednak będzie z niego pożytek.
Kirm - jak on tego nie strzelił to nie wiem. Ma wielką dynamike ale często wybiera złe rozwiązania. Przez co raz zagra bardzo dobrze raz źle
Małecki - gdyby nie gol to bym go zjechał. Nie oszukijmy się tylko ta bramka go ratuje bo tak to był fatlny. Jego największy problem jest taki że jak minie jednego to już wiadomo że nie poda.
Genkov - owszem miał pare udanych przebitek głową. Ale przy nodze to on właściwie piłki nie miał. Jak dla mnie to symulował karnego. Wpierw ewidentnie się rzucił, a dopiero gdy właściwie już leciał został kopnięty. Dalej tęsknie za Brożkiem, choć daje czas dla Bułgara.
|