|
Mówcie sobie, że Genkov wygrywał pojedynki główkowe albo dobrze się zastawiał (to samo robił Radovanovic), ale fakt faktem że tak naprawdę w ataku nie istniał. Ani klepki, ani żadnej sytuacji, przeciętny duet obrońców Szmatiuk Rozic (sic!) wyłączył go całkowicie. Oczywiście za wcześnie żeby go oceniać, ale fakt faktem Genkov dzisiaj łudząco przypominał poprzedniego Bułgara - który zresztą debiut miał lepszy, kto nie wierzy niech poszuka sobie wątku, ochy i achy. Co nie znaczy, że go skreślam, po prostu na tle bdb Jaliensa, Pareiki i Meliksona on i Sivakov wyglądali biednie.
Ostatnio edytowane przez leszekm_ : 25.02.2011 o godz. 22:35.
|