Arapaho napisał(a):

|
Teraz ty mi odpowiedz : czemu Związek Szlachty Polskiej ma obiekcje co do herbu Korczak w rodzinie Bronka i czemu Bronek po zamieszaniu po cichu usunął informacje o tym ze strony prezydenckiej?
|
Nie chce wchodzić w buty Komorowskiego, ale ja oceniam akurat dobrze to, że nie uznaje do końca herbu Korczak. Fakt, że czuje on, że może używać tego herbu i prawdopodobnie miałby do niego prawo nie oznacza, że ZSP nie może się do tego przyczepić. Prawda jest taka, że ZSP uznaje jedynie swoje badania i jest głuche na wnioski do jakich dochodzą rodziny same, ale tyle byłoby o Bronku.
Mogę natomiast powiedzieć od siebie tyle, że z uznawaniem tych tytułów szlacheckich od zawsze były problemy. Tak się składa, że mam styczność z trzema pokoleniami rodziny Żółtowskich (moja chrzestna wyszła za mąż za Żółtowskiego) i wiem jaka to jest żmudna praca, aby ustalić stopień pokrewieństwa między poszczególnymi osobami. Akurat oni jako rodzina niezbyt liczna (ok. 3000 potomków w całej Polsce) i w większości mieszająca na Mazowszu mają naprawdę dobrze zorganizowany związek i spotykają się co jakiś czas. Jak czasami biorę się za czytanie kwartalnika internetowego jaki wydają na swojej stronie to podziwiam ogrom pracy jaki w to włożyli. Naprawdę taka robota to nie jet byle co:
http://www.zoltowscy.org.pl/
Mimo wszystko ustalenie więcej niż 2-3 pokoleń wstecz jest sprawą niezwykle ciężką. Wiem, że z całego związku tylko nieliczni posługują się herbem Ogończyk, a ciotka i wujek nie zawracają sobie tym głowy choć ustalenia do jakich doszli pozwalają domniemywać, że również oni mogliby używać tego herbu i uważać się za hrabiów dziedzicznych. Sprawdzali oni akty urodzin i zgonów w kilku parafiach, zrobili listy Żółtowskich pochowanych na Powązkach (kilka osób na kilkadziesiąt to najbliższa ich rodzina), interesowali się Żółtowskimi na poszczególnych uczelniach w Warszawie (tak się składa, że było ich sporo na Politechnice Warszawskiej, nawet wśród założycieli uczelni) i tak dalej.
Nie chcę przynudzać, ale żeby nie być gołosłownym będę się posiłkował kilkoma cytatami z kwartalnika wydawanego przez Związek Rodziny Żółtowskich.
http://www.www.zoltowscy.org.pl/kwar.../56/komes.html
Cytat:
Biorąc pod uwagę, że:
+ ród Żółtowskich zawsze pieczętował się herbem Ogończyk,
+ protoplastą naszego rodu był Szlachetny Piotr Ogon z Żółtowa herbu Ogończyk - rycerz i wychowawca
+ synów księcia mazowieckiego Ziemowita ( Kronika Księstwa Mazowieckiego – rok 1424),
+ Piotr Ogon z Żółtowa pochodził z możnowładczego rodu Ogonów herbu Ogończyk, Ogonowie byli potomkami komesa wrocławskiego Wojsława Powały
dochodzimy do wniosku, iż komes wrocławski Wojsław Powała jako protoplasta rodu Ogończyków – Powałów był równocześnie przodkiem rodu Żółtowskich.
Trzeba wspomnieć, że Żółtowscy mieli przydomek Wojsław i jako drugie imię występował on w co drugim pokoleniu. Przykładem jest Stanisław Wojsław Żółtowski, ożeniony z Małuszką z Małuszyna, który wraz z synem Stefanem brał udział w zjeździe rycerstwa polskiego w Płocku w 1519 r., czy Jan Wojsław Żółtowski, rycerz walczący pod Cecorą w 1620 r., wykupiony z niewoli tureckiej przez księcia Zasławskiego, komendant twierdzy w Kudaku nad Dnieprem.
Biorąc pod uwagę, że:
+ tytuł komes był tytułem dziedzicznym, który przekształcił się w Europie Zachodniej w dziedziczny tytuł hrabiego, a w Polsce w tytuł wojewody i kasztelana przecież Ogonowie byli faktycznie wojewodami i kasztelanami, np. Piotr Ogon – wojewoda dobrzyński 1300-1306, Paweł Ogon – wojewoda łęczycki, świadczący w procesie polsko - krzyżackim w 1339 r., czy Piotr Ogon – kasztelan dobrzyński w 1350 r.,
+ obowiązywało prawo stanowiące: „wszyscy potomkowie wojewodów i kasztelanów są po wsze czasy arystokratami”
cały Ród Żółtowskich ma prawo uważać się za arystokrację.
|
Cytat:
Idąc wzaś dalej, Żółtowscy jako potomkowie komesa Wojsława Powały mają podstawę uważać się za hrabiów dziedzicznych zgodnie z prawem obowiązującym w Europie.
Wszakże jest zapisane, że tytuł komesa był dziedziczny i przekształcił się w tytuł hrabiego w Europie (z wyjątkiem Polski, gdzie był zastąpiony tytułem wojewoda i kasztelan, jako że w Rzeczpospolitej Szlacheckiej była równość braci szlachty i nie uznawano tytułów arystokratycznych).
Patrząc jednak na Europę i zasady dziedziczenia europejskiego, Żółtowscy powinni być uznani jako hrabiowie, jeszcze przedrozbiorowi, a nie tylko jako hrabiowie w zaborze pruskim z nadań w czasie rozbiorów Rzeczypospolitej. Nadawane w czasie rozbiorów tytuły hrabiowskie otrzymywały tylko rodziny polskie, mogące wykazać się pochodzeniem od senatora Rzeczypospolitej lub osoby piastującej wysokie urzędy koronne.
Takim rodem byli właśnie Żółtowscy, potomkowie Ogonów (wojewodów i kasztelanów) i komesa Wojsława Powały, czyli osób piastujących wysokie urzędy koronne.
Nic więc dziwnego, że Żółtowscy (gałęzie Urbanowska i Myszkowska) otrzymali aż 11 tytułów hrabiowskich, a dokładnie 2 tytuły Hrabiów Pruskich od króla pruskiego Fryderyka Wilhelma IV i 9 tytułów Hrabiów Papieskich i Hrabiów Rzymskich nadanych przez papieży Leona XIII, Piusa IX i Benedykta XV.
Rodziny pochodzące od urzędników ziemskich lub powiatowych otrzymywały tytuł barona.
|
http://www.zoltowscy.org.pl/kwartaln...atki_rodu.html
Cytat:
|
Dziś bez wnikliwych badań, zwłaszcza gdy tradycja rodzinna nie jest przekazywana z pokolenia na pokolenie, trudno jest ustalić czas przybycia Żółtowskich w inne rejony Polski. Badania nad tym zagadnieniem trwają. Miejmy nadzieję, że uda się odnaleźć wspólne korzenie kilkutysięcznej rzeszy Żółtowskich mieszkających obecnie w Polsce i w świecie.
|