|
Nie jestem niezdrowo nakręcony tylko niesamowicie wku***a mnie fakt podawania liczb z dupy, o których możemy tylko gdybać, grubą czcionką i jako fakt obowiązujący, chociaż tak naprawdę .... wie jak jest.
Powiedz mi co mam prostować? Ja kupowałem karnet raniutko jako jeden z pierwszych, gość być może wieczorem i może miał numer 2751, kto mu broni? Co mam prostować to, żę gość ma taki numer? Troszkę to nielogiczne nie sądzisz?
Proszę Cię naprawdę nie wiemy jak jest, a Ty wyskakujesz z liczbami. Cieszy Cię to czy co ? Ręce aż tak bardzo świerzbią, żeby dojebać zarządowi etc.? Daruj sobie te liczby naprawdę. Zobaczymy frekwencje na meczu z Ruchem - wtedy pogadamy. A na razie radzę zeedutyj post, bo wprowadzanie ludzi w błąd jest na tym forum chyba niedozwolone, isn't it?
Oczywiście do faktu fanklubów się nie odniosłeś bo to obalałoby Twoją cudowną teorie..
Some people think football is a matter of life and death. I assure you, it s much more serious than that. Bill Shankly
Listen fucking stars - you're breaking our hearts!!
|