Ja mogę polecić Szczawnicę. Byłem tam przez drugi tydzień ferii, ta fisowska trasa dla tych którzy umieją i lubią szybką jazdę to cud malina

Jedyny minus to uporczywy dojazd do wyciągu (z trasy) gdyż za każdym razem trzeba po specjalnym moście zapierniczać do krzesełka.
Kasina w porównaniu do tego co rok temu to na +, w końcu nie ma płatnego parkingu (a był 5zł - paranoja) i jeszcze do karnetu dorzucili herbatę i batona

No i najważniejsze że ratrakują od 16 do 17, i od tej 17 można pojeździć przy sztucznym świetle i na przygotowanej trasie - poezja
Ktoś się pytał jeszcze o Limanową, stok u góry stromy, na dole spokojny. Tylko krótki i monotonny. Fajny taki 'pod rekreacje'.
blanco napisał(a):
|
Poza tym białe szaleństwo to lans, ludzi jest coraz więcej na stokach, tendencja zwyżkowa ogólnie.
|
Dokładnie, coraz więcej januszy, którzy więcej czasu spędzają w barze niż na stoku, a punktem obowiązkowym jest sesja zdjęciowa. A nie było tak (z tego co pamiętam, kiedyś jeździło mniej osób).